10 powodów dla których warto przyjść do kina studyjnego

Kino Agrafka
Kino Agrafka


1.       Kina studyjne są tańsze.

Do tego, że za bilet w kinie studyjnym zapłacimy mniej, nie trzeba chyba zbytnio przekonywać. Dla zobrazowania dodam jednak, że w multipleksach za bilet w weekend zapłacimy nawet 25 złotych! O 3D nawet nie wspomnę.   W kinach studyjnych nie tylko jest taniej na co dzień, ale często też trafimy na jakieś ciekawe promocje.  Dla niektórych ten powód może być już wystarczający, ale jeśli ktoś pomyśli o sobie „kto bogatemu zabroni?”, niech doczyta do końca!

 2.       W kinach studyjnych reklamy są krótkie.

W multipleksach napastliwe reklamy trwają nawet  40 minut.  Rzekomo wszystko po to, aby bilety były tańsze (?!). I co tu zrobić, nawet nie ma na czym innym skupić wzroku (chyba, że na fajnym towarzyszu).    W kinach studyjnych reklamy trwają kilka minut, a to odpowiedni czas, by znaleźć miejsce, ściągnąć odzież wierzchnią i wygodnie rozsiąść się w fotelu.

 3.       Kina studyjne są nowoczesne technologicznie.

To nie PRL, w małych kinach po ekranie nie skaczą nam czarne plamy, nie słyszymy też trzasków po każdym słowie aktora. Kina studyjne nie pozostają w tyle i ciągle starają się ulepszać pod względem technicznym. W niektórych z nich obejrzymy także filmy w technologii 3D. Nie jest więc prawdą, że film w super jakości to tylko w nowoczesnym multipleksie.

 4.       Krakowskie kina studyjne mają ciekawą lokalizację.

Po kinie masz ochotę na piwo, kawę lub po prostu na miły spacer?  A może film tak Cię poruszył, że koniecznie musisz z kimś o nim porozmawiać w spokojnym i przyjemnym miejscu? To dobrze się składa! Krakowskie kina studyjne w większości usytuowane są w okolicach rynku. Nie trzeba korzystać z komunikacji miejskiej, można piechotą dotrzeć do swojej ulubionej knajpki. Już nie mówiąc o Kinie pod Baranami, z którego wchodzi się bezpośrednio na rynek. Multipleksy zazwyczaj mieszczą się w galeriach handlowych, często oddalonych od centrum. Po seansie możemy więc liczyć jedynie na galeriowy hałas i zakupowy szał. Ewentualnie na długą tułaczkę komunikacją miejską…

 5.       Krakowskie kina studyjne należą do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych.

Co to oznacza? Głównym założeniem Sieci jest: upowszechnianie kultury filmowej w szczególności poprzez rozpowszechnianie w kinach Sieci filmów o wysokich walorach artystycznych.  Nie jest to tylko słowna obietnica, bo kina zobowiązane są do wyświetlania odpowiedniej liczby (określony procent w zależności od statusu kina studyjnego lub lokalnego oraz wielkości miasta) filmów europejskich oraz polskich.  Dzięki temu repertuar małych kin jest bogaty, nieprzytłoczony amerykańskimi super produkcjami, a my możemy zobaczyć fajne, niszowe filmy.  Jest więc to swego rodzaju gwarancja jakości!

 6.       Do kina studyjnego możesz przyjść sam.

Chcesz się wybrać do kina, ale nie masz z kim? Idź sam! Klimat kin studyjnych sprawia, że nie       będziesz czuł się osamotniony, lepiej skupisz się na odbiorze filmu, a w oczach innych być może wyjdziesz na prawdziwego kinomana! Co innego w multipleksie… Nie zdziw się, jeśli  po długim staniu w kolejce, wśród romantycznych par i rozhukanych grup znajomych, pani w kasie odruchowo nabije Ci dwa bilety…

 7.       Przy kinach studyjnych działają kluby dyskusyjne.

Jeśli sam seans to za mało, a Ty czujesz nieodpartą potrzebę podzielenia się z innymi swoimi wrażeniami, takie kluby stwarzają dla Ciebie idealne rozwiązanie. Oczywiście nie są to tylko dyskusje, ale i wspólne projekcje, wykłady, spotkania z ciekawymi osobistościami  czy w końcu nawet zniżki na bilety. A może i szansa na nowe znajomości?

 8.       Kina studyjne kojarzą się z dzieciństwem. 

Nie jestem jeszcze tak stara, ale nie przypominam sobie, żebym choćby z wycieczką szkolną wybrała się do jakiegoś multipleksu (teraz to popularne, dzieciaki męczą się i jeżdżą nawet do innych miast, byle tylko założyć te okulary 3D). Do małego lokalnego kina już tak.  A wiadomo, to co przybliża wspomnienia z dzieciństwa, dla większości ludzi jest po prostu miłe.

 9.       W kinach studyjnych się nie je.

Oczywiście nie jest to zasada, w małych kinach często da się kupić jakąś przekąskę czy nawet popcorn. Ale inna specyfika sprawia, że nie wchodzimy na salę kinową, gdzie wszyscy po prostu siedzą, mlaskają i rozlewają cole. Pamiętajmy, popcorn wcale nie jest atrybutem kinomana! Jeśli nie wierzycie, to wpadnijcie kiedyś na jakiś festiwalowy seans i sami sprawdźcie, czy ktoś  tam siedzi z wielkim pudłem jedzenia.

 10.   Kina studyjne mają dusze!

Tego nie da się argumentować, po prostu trzeba przyjść, usiąść w miękkim fotelu i zwyczajnie  to poczuć!

 

To nie jest żaden bojkot multipleksów, a jedynie lekko stronniczy tekst. Jeśli wolicie duże kina, to nie ma w tym nic złego, lepsze jakiekolwiek niż żadne. My po prostu chwalimy to, co sami najbardziej lubimy! ; )

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s