WRAŻENIA – „Mysterious Skin” [OFF PLUS CAMERA]

mysterious skin 0009

O tym filmie można by było napisać w ten sposób: Brian to zamknięty w sobie nastolatek, nieco dziwaczny, wierzący w istnienie UFO. A nawet więcej – uważający, że UFO porwało go w dzieciństwie. Z kolei Neil to trochę nieokrzesany i zbuntowany chłopak, który będąc świadomym swego homoseksualizmu, świadczy usługi seksualne innym mężczyznom, a w jego typie szczególnie są ci starsi. Losy tych dwóch młodych mężczyzn, ponownie splotą się po latach, ujawniając przy tym łączącą ich mroczną tajemnicę.

Brzmi najbanalniej na świecie, czyż nie? Jednak wychodząc z tego filmu można usłyszeć takie słowa: „cholera, zmiażdżył mnie ten film”. I ja w dużej mierze się pod tym podpisuję. Nie chciałabym spojlerować, ale sądzę, że to można dopowiedzieć – „Mysterious skin” to film o wykorzystywaniu seksualnym dzieci.

Gregg Araki przekracza granicę społecznego tabu, a ten zapewne oburzający licznych efekt, jest spotęgowany narracją, która w kilku momentach przypomina film obyczajowy, puszczany w leniwe niedzielne popołudnie w telewizji. Również łagodna muzyka nie wróżyłaby niczego złego. Widza szokuje po prostu ten pozornie bezstronny sposób obrazowania.

I jeszcze jedno, ten film występuje przeciwko generalizacji ludzkich odczuć. To samo wydarzenie może odcisnąć zupełnie inne piętno na psychice różnych osób. I nie zależy to tylko od osobowości, ale od wielu innych czynników, choćby od otoczenia w jakim się dorasta. Araki doskonale to ukazuje, kiedy poszczególne kawałki tej filmowej układanki złożą się w całość, widzimy pełny obraz psychologiczny bohaterów.

Seans nie pozostawia nam złudzeń na to, że los przyniesie bohaterom coś dobrego. Tutaj nie ma nadziei na banalnie brzmiące „lepsze jutro”. Nie, to na pewno nie jest obraz, który przyniesie coś w rodzaju katharsis.

„Mysterious skin” to film ciężki do przetrawienia, a po seansie niekoniecznie wyjdziemy w dobrym nastroju. Nie jest to też film nowy, swoją premierę miał aż 10 lat temu. Sposób ujęcia tematu, a także brutalne sceny, mogą niektórych oburzać. Jeśli jednak ktoś czuje się gotowy na taki obraz, nie zadowalając się tylko dobrymi w odbiorze narracjami, powinien go zobaczyć. Na pewno jest to słuszny reprezentant festiwalowej sekcji „Dorastając na opak”.


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s