Klamut mówi: Może papieroska?

Coffee_and_cigarettes_001

Mam pewną przypadłość. Ilekroć oglądam filmy, gdzie papieros ściele się gęsto, a wargi głównych bohaterów przygryzają filtry Malborasów, mam ochotę zapalić. Potężną ochotę. Szczęśliwie nie palę nałogowo, ale pokusa pojawia się zawsze, zwłaszcza, gdy mam do czynienia z filmowymi palaczami, którzy nie rozstają się z kopcącym atrybutem. Weźmy na przykład Marie z „Wyśnionych Miłości” Xaviera Dolana. Zapamiętałem ją jako dziewczynę w sukience, z kokiem i dużymi ustami, które wypluwają chmury dymu. Pali, bo – jak mówi – papieros jest jak zapominanie.

Untitled-2

“Tylko dzięki nim nie zwariowałam. Utrzymują mnie przy życiu. Utrzymują mnie przy życiu aż do śmierci” – mówi i zaciąga się nerwowo. Marie nie celebruje palenia. Fajka jest raczej odpowiednikiem tabletki na uspokojenie, która ma działać tu i teraz: w drodze na spotkanie, w trakcie kłótni czy na imprezie, gdzie ta głupia dziwka tańczy z jej ukochanym.
Celebracji możemy doszukać się natomiast w “House of Cards”. Francis i Claire spotykają się nocą przy oknie, gdzie wypalają jednego papierosa „na spółę”, wymieniają się wrażeniami z poprzedniego dnia i knują na dzień następny. Palenie jest tutaj wyprowadzone wręcz do poziomu ceremonii. Państwo Underwood na papierosie to para zmysłowa i potężna. Nocny dymek to jakby zebranie myśli i sił przed kolejnym dniem, który przecież ma zbliżyć senatora do władzy. Wystarczy tylko wyobrazić sobie przyjemność zapalenia w letnią, chłodną noc i już można wychodzić na balkon.

KEVIN_SPACEY_ROBIN_WRIGHT_NETFLIX

Papieros w wykonaniu Claire stał się nawet głównym bohaterem trailera drugiego sezonu serialu.
Nocne palenie kłóci się z najlepszym przyjacielem papierosów – kawą. To na tyle zgrany duet, że Jim Jarmush nakręcił wokół niego cały film. Czarno-białe rozmowy przy „Kawie i papierosach” stały się już kultowe, a dialog legend – Toma Waitsa i Iggy’ego Popa, na pewno nie tylko ja uważam za perełkę.


– Nie palisz, nie?
– Nie, skąd, skończyłem z tym.
– Ja podobnie!
– Wystarczy!
– Dokładnie, koniec!
– Teraz ta energia!
– Yeeeah, czuję się świetnie!
[…]
– Wiesz, piękno rzucenia palenia jest takie… teraz, kiedy rzuciłem – jednego mogę zajarać, bo rzuciłem!


Płeć piękna także lubi zakurzyć na ekranie. Weźmy choćby piękną Holly ze „Śniadania u Tiffany’ego”. Papierosy pali z odpowiednim dla siebie wdziękiem i urokiem. Czasem używa długiej lufki, dzięki której podpala nakrycia głów modnych pań.
Czarna lufka stała się znakiem rozpoznawczym Hepburn, której jestem w stanie wybaczyć palenie na ekranie – nawet z fajką wygląda pięknie.

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2014-05-22 012006.bmp
W opozycji do delikatnej Holly stoi ostra Mia z „Pulp Fiction”, która odpala jednego papierosa za drugim, a następnie zapija go szejkiem za pięć dolców. To aż cud, że w scenie tańca z Travoltą nie ściska dymiącego peta między palcami – w końcu nawet na plakacie prezentuje się w tej okoliczności.
Pali też Wanda Gruz – ciotka „Idy”, a dym z jej papierosa pięknie burzy idealne kadry. Pomarańczowy filtr ściska w zębach Jep Gambardella, dzięki czemu portret znudzonego życiem dziennikarza jest jeszcze pełniejszy. W przerwach pomiędzy obijaniem jednej mordy, a drugiej, jak najęty kurzy Tyler Durden z „Fight Clubu”.
I człowiek patrzy tak na te damskie, zmysłowe usta wypuszczające siwy dym, a potem na tych kolesi, którzy w filmowym świecie są Twoimi idolami.
I tak patrzy.
A potem wychodzi na balkon.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Klamut mówi: Może papieroska?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s