Kosogłos, część 1 – propagandowy początek końca [WRAŻENIA]

15062502707_9803e33efb_o
Katniss (Jennifer Lawrence) i Gale (brat Thora) – koleś, który do friendzone trafił już dwie części wcześniej.

Igrzyska Śmierci wracają do kin jako kolejna seria, której finał podzielono na dwie części. Słychać oburzone głosy mugoli, którzy nie mogą uwierzyć, że w Hollywood kręci się dla pieniędzy, a ja się zastanawiam: komu tak na prawdę przeszkadza podział „Kosogłosa? Bo na pewno nie fanom, którzy przez ten lisi zabieg mogą spędzić przed wielkim ekranem więcej czasu. Zwłaszcza, że w tym wypadku nie dostali produkcji wybrakowanej.

Źle się dzieje w państwie Panem. Katniss Everdeen – zwyciężyni 74. Głodowych Igrzysk znów zagrała władzy na nosie. Wplątana w pieczołowicie skonstruowaną intrygę podczas Ćwierćwiecza Poskromienia, obróciła w pył brutalne dążenia prezydenta, a w narodzie po raz wtóry wznieciła ogień walki o wolność. Teraz musi zrobić kolejny ważny krok – jako twarz rebelii ma przemówić do narodu. Ma stać się symbolem walki – Kosogłosem.

katniss-coin-hands-mockingjay
Prezydent Alma Coin (Julianne Moore) – zimna jak lód przywódczyni rebelii.

Kosogłos, część 1” to film inny niż poprzednie w trylogii Igrzysk Śmierci. Zburzono koncept, na jakim bazowały wcześniejsze części – nie obserwujemy Igrzysk, a przynajmniej nie takich, do jakich nas przyzwyczajono. Początek końca bazuje na zgrabnie przedstawionym motywie propagandy – medialny wyścig zbrojeń to w Kosogłosie motyw przewodni. Panienka Everdeen odziana w obcisły kostium rebeliantki przemawia do narodu z miejsc, gdzie – miłośnik białych róż – prezydent Snow, postanowił rozprawić się z nieposłusznymi rodakami. Ekipa telewizyjna prowadzi swój medialny pług przez kości umarłych, by przekuć je na ckliwe agitki ekipy rebeliantów.

Nie doświadczymy tu rozbuchanych scen akcji, czy spektakularnych pojedynków między trybutami. Z ekranu sączą się raczej emocje i to te niekoniecznie pozytywne. Nie brakuje napięcia i gry na uczuciach widza. Pierwsza część „Kosogłosa” to jakby intro do ostatecznego rozwiązania sytuacji w Panem. Wprowadzenie stonowane, ale niepozbawione elementów, za które lubimy trylogię Collins.

Najjaśniejszym elementem filmu została dla mnie postać Effie Trinkett – stylistki odpowiedzialnej za outfity Katniss. Elizabeth Banks wydaje się stworzona do roli ekscentrycznej artystki, która nie może się odnaleźć w szarej, podziemnej rzeczywistości trzynastego dystryktu. Nieumalowana, bez peruki, w jednokolorowym kombinezonie próbuje przemycić na powierzchnię kawałek prawdziwej Effie – wiąże na głowie chustę, przenosząc się nieco w lata sześćdziesiąte i cieszy się, że prawdziwa moda zawsze powraca. Effie idealnie równoważy gęsty klimat przygotowań do wojny, jej kreacja znakomicie pasuje do świata przedstawionego w „Kosogłosie. Naręcza kwiatów za takie posunięcie należy składać u stóp reżysera – w książce Effie pojawia się dopiero w zakończeniu.

Francis Lawrence przygotował Igrzyska inne niż poprzednie. Emocjonalne i stonowane, ale ciągle sprawnie opowiedziane. Przed finałem przyda się taki oddech.

mockingjay image2
Kosogłos w zaimprowizowanym szpitalu – to się na pewno sprzeda.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s