Robot w teledysku – „Chappie” [WRAŻENIA] #ARS

la_ca_0105_chappieNeill Blomkamp kontynuuje swój południowoafrykański sen w oparach dusznych slumsów, biedy i kosmicznych giwer. W swoim trzecim pełnometrażowym filmie stawia jednak mniejszy nacisk na eksponowanie dystopii – zmniejsza kadr i prezentuje bohaterów, gangsterską „rodzinę”, której owocem stał się Chappie.

Blomkamp nie chce porzucać swojego rodzinnego miasta, więc – podobnie jak w „Dystrykcie 9” – obserwujemy kontrastowy Johannesburg. Z jednej strony pełen opuszczonych budynków, które teraz niczym Kolosea służą za areny walk psich gladiatorów, z drugiej jawi się jako zagłębie technologii przyszłości, pozwalających na zastąpienie ludzi inteligentnymi 34b3dcc3-cbeb-414b-96b8-aec772e7cc38maszynami. Porządku na ulicach strzegą bowiem Skauci – policyjne roboty, które poniekąd znamy już z „Elizjum” Blomkampa. Tytanowi policjanci walczą z ulicznymi zbrodniarzami, a tych na paskudnych ulicach nie brakuje.

 I tak trafiamy na naszych bohaterów – gangsterów, którzy – jak to zwykle na dużym ekranie bywa – pakują się w finansowe kłopoty. Pogonieni przez zmechanizowanych funkcjonariuszy oraz wytatuowanego mięśniaka, który niczym Chyra w „Długu” nie daje o sobie zapomnieć, knują plany zdobycia upragnionych pieniążków. Napad mający przynieść im grube miliony ma szansę bytu tylko pod jednym warunkiem – potrzebują jednego z robotów po swojej stronie.

W końcu stają się właścicielami modelu z odrzutu. Funkcjonariusz #22 działa, ale niekoniecznie jest materiałem na maszynę do mordowania…chappie-galleryimages-03

Powołanego do życia Chappiego Blomkamp stawia w towarzystwie gangsterskiego duetu, w którego wciela się formacja Die Antwoord. Powiedzieć, że grają to przesada. Ninja i Yo-Landi są na ekranie sobą, a raczej swoimi scenicznymi postaciami. Wydają się nosić własne ubrania i otaczać swoimi przedmiotami, są kuriozalnie autentyczni. Kto zna dokonania Die Antwoord nie będzie zaskoczony wystrojem ich skłotu czy żółtym karabinem z różowym magazynkiem.

Na tle płaskiego Hugh Jackmana i Sigourney Weaver, która najwyraźniej rozgrzewa się przed nowym Alienem i dlatego tutaj Chappie-Window-Stickerdostała do wypowiedzenia trzy kwestie (ale jak pokazują ostatnie dni, w Polsce jest bardziej znana niż Jerzy Grotowski, przynajmniej), kolorowe świry wypadają co najmniej dobrze. Sam Chappie urzekł mnie zupełnie. Inteligentny robot bojowy o umyśle dziecka, które nieudolnie powtarza za „starszymi” przekleństwa i uczy się chodzić jak gangster to postać, która ma szansę zaistnieć w popkulturze. Zafascynowany życiem musi poradzić sobie z rozczarowaniami, jakie czekają tuż za progiem. Do tego walka z czasem – częsty motyw u Blomkampa – motywuje bohatera do przekraczania granic, które stawia przed nim los. Ot, taki metalowy bohater tragiczny.

chappie-galleryimages-05Próby głębszych interpretacji „Chappiego” stają się bezsensowne w obliczu teledyskowego chaosu, w jaki wrzuca nas reżyser. O ile całość jest dość spójna estetycznie (Die Antwoord dają spory margines dla wizualnych szaleństw), o tyle fabularnie historia zalicza wpadki, a samo zakończenie to festiwal przewidywalnych zwrotów akcji i dosłowności. Można było krócej i z energią pierwszej połowy.

Nie da się jednak zbagatelizować tony zabawy, jakiej dostarcza „Chappie”. Jeśli lubisz przegiętych gangsterów, świetnie zrealizowane wybuchy, a archetyp gadającego robota budzi w Tobie uśpione dziecko, to na Chappim będziesz się bawił świetnie.

arsZa zaproszenie do kina dziękuję Krakowskiemu Centrum Kinowemu Ars.
„Chappiego” zobaczycie tam do 26 marca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s