„Pieśni bez ojczyzny” – rewolucja jest kobietą #KFF

Wyobraź sobie, że śpiew kobiety w miejscu publicznym jest zakazany. No, chyba że słuchają jej tylko inne kobiety. Ale nie, to jest ryzykowne, przecież jakiś facet może usłyszeć. A więc dobra – ŚPIEW KOBIETY W MIEJSCU PUBLICZNYM JEST ZAKAZANY. Śpiewać może z mężczyzną. Najlepiej gdzieś w tle, w chórku. I cicho. I nie może się poruszać zbytnio. Tak, tańczyć też nie może. A, no i musi nosić hidżab – wiecie, tę chustę, zza której widać tylko twarz i dłonie. Przecież jesteśmy w Iranie! Nie wspominałem?

Irańska rewolucja islamska zabrała kobietom głos – od 1979 roku nie mogą śpiewać solo w miejscach publicznych. W Pieśniach bez ojczyzny Sara – kompozytorka, a prywatnie siostra reżysera – walczy o prawo do przywrócenia kobietom głosu. Razem z artystami z Francji chce zorganizować w Teheranie koncert mający przypomnieć muzyczne dokonania kobiet sprzed rewolucji, a zarazem pozwoli wybrzmieć zakazanym wokalom.

Pomysł Sary jest równie odważny, co szalony. Bohaterka ma pod górkę już od samego początku – wchodzi do Ministerstwa Czegoś Ważnego Związanego z Kulturą, w windzie zakłada na szyję dyktafon, przykrywa go czarnym hidżabem i idzie na spotkanie. Pierwsze „nie” słyszymy zaraz potem.NO_LANDS_SONG_7 (1)

Sara jest jednak cholernie waleczna, nie daje złamać się ani urzędnikom, ani werdyktom Służby Bezpieczeństwa. Podróżuje do Paryża, zaprzyjaźnia się z tamtejszymi muzykami i dogrywa program, który nie ma szans na premierę w Iranie. Do końca nie wiadomo, czy grupie uda się wystąpić, a ja z kinowego fotela kibicuję, zachwycam się kolejnymi orientalnymi utworami („Teherańskie noce” – eargasm!) i z każdą minutą utwierdzam się w przekonaniu, że finał tej historii zapowiada się jako gorzko-oczywisty.NO-LANDS-SONG-1

W Pieśniach… najbardziej porusza dystans bohaterów do siebie i do swojego położenia.
– Patrz, jesteśmy tacy żałośni, że wszyscy przy nas płaczą – mówi w jeden ze scen kobieta, która przed momentem swoim wykonaniem irańskiej pieśni wzruszyła młodego Europejczyka.
Sala wybucha śmiechem, ale to raczej śmiech z gatunku tych kończących się smutną refleksją. „Nie zasługujecie na to, przyjedźcie do nas!” – chciałoby się wykrzyczeć w stronę bohaterów, wydrzeć ich z ekranu. A oni doskonale wiedzą, w jakiej są sytuacji. I dlatego, tak jak Sara, walczą o zmianę. W tym filmie rewolucja jest kobietą.

×××

1Pieśni bez ojczyzny / No Land’s Song
Scenariusz i reżyseria: Ayat Najafi
Obsada: Sara Najafi, Sayeh Sodeyfi, Elise Caron, Jeanne Cherhal, Emel Mathlouthi
2014

KFF, Międzynarodowy Konkurs DocFilmMusic – WYRÓŻNIENIE

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s