Bezdyskusyjny Klub Filmowy: „Żegnaj, moja konkubino”

Od którego roku wstecz zaczyna się filmowa hipsterka? Istnieje kilka szkół. Pierwsza: jeśli oglądasz film starszy niż ty sam – przykro mi, jesteś hipsterem. Pozostałe są bardziej liberalne i płynne w ocenie, i zazwyczaj podają konkretny rok przed którym wszystko było tworzone w zamyśle dla współczesnych hipsterów. Preferuję szkołę pierwszą, bo jest bardziej obiektywna. Zatem, uwaga, poruszam się na krawędzi hipsterki. Ja – z sierpnia. Film – ze stycznia 1993.

Made in China

v4unt39rup7xNie jestem fanem czytania opisów filmu, który mam zamiar obejrzeć. Mały test: jak myślicie o czym jest film „Żegnaj, moja konkubino? Podpowiedź: to chiński film, a więc:

  1. pewnie romans czy inna tragedia miłosna,
  2. wojenny, ale ma trochę z romansu, bo chłopiec idzie na wojnę i zostawia konkubinę,
  3. melodramat o dwóch chłopakach, których łączy ciekawa więź,
  4. animacja albo bajka,
  5. chiński Bond o zabijaniu ludzi rzeczami?

Brawo dla tych, którzy trafili. Ja nie trafiłem. Nie przeczytałem opisu przed seansem, więc doskonale znacie mój ból. O czym może być film, w którego tytule mamy „żegnaj” i „konkubino”? Raczej nie o Batmanie.

W skrócie i bez spojlerów. Jest to film, którego tłem jest opera chińska i jej status na przestrzeni wielkich zmian społecznych i politycznych w Państwie Środka. Głównymi bohaterami jest para najpierw chłopców, potem mężczyzn, którzy wspólnie odgrywają główne role w tytułowym spektaklu „Żegnaj, moja konkubino”.

Jeśli nie straszna wam teatralność aktorstwa, która w latach ’90 w Europie była już czymś niespotykanym – oglądajcie. Jeśli nie boicie się kameralnych (normalnie napisałbym, że nudnych, ale szanuję) zdjęć i wąskiego kadru – włączajcie. Jeśli nie macie oporów przed poznawaniem opery chińskiej (jest zdrowo popieprzona) – bierzcie i oglądajcie.

Film jest długi. 170 minut seansu to naprawę sporo. Ale jest mnóstwo argumentów za tym, żeby jednak poświęcić swój cenny czas. Po pierwsze, Chiny przyniosły do Europy nie tylko podkoszulki i zabawki – ten film jest początkiem rozwoju barwnej chińskiej kinematografii i tak naprawdę pierwszym kulturowo-historycznym wynurzeniem Chińczyków, które jest warte zauważenia.

Bolesność rozprawy nad kwestią sławy, powołania i tradycji, mimo że całkowicie pozbawiona ostrości w tłumie poboczności i zakulisowych wrzutek, daje o sobie znać coraz mocniej, im bliżej jesteśmy końca.

Zegnaj-Moja-Konkubino

Wszędzie dym

Fajnie obejrzeć film o życiu, w którym śmierć nie gra głównej roli. Chociaż z drugiej strony, unoszący się wszędzie dym często nie pozwala dostrzec drugiego planu. Jest jak makijaż, który noszą aktorzy w operze. Skupia światło i wzrok na tym, co najbliżej nas, co na zewnątrz. Dopiero na końcu filmu widzimy płomienie, które przez cały film dostarczały dymu przed obiektyw.

 Nie chcę oceniać czy film był przeciętny, dobry czy genialny. Ten, jak żaden inny, musi zwyczajnie „podejść”. Na pewno nie pijcie przed nim piwa, bo sceny operowe was zabiją. Poważnie. I nie bójcie się jednej z postaci. Jest dziwna, ale ostatecznie wartościowa z punktu widzenia filmu. No i ostatnia scena.

Co z nagród? Złoty Glob, nominacja do Oscara, Złota Palma i Nagroda FIPRESCI, Cezar i BAFTA. Sporo. Może nawet zbyt wiele. Pewnie gdyby nie smak Orientu spływający z każdego kadru, pokoje wypełnione dymem z tlącego się opium, stroje i poruszająca tajemniczość – film byłby jakimś filmem, jakiegoś reżysera, z jakiegoś kraju. Dzieło jednak zapracowało na siebie i warto mieć je w swoim katalogu. Warto też dlatego, że reżyser -Kaige Chen – stwierdził, że Hollywood za daleko i zostanie u siebie. Później jeszcze dwukrotnie był nominowany w Cannes. Trzeba docenić, że chciał robić filmy i nawet mu to wychodziło.

Nadal żyje, ale od jakichś 14 lat nie zrobił niczego wartego uwagi.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s