Bezdyskusyjny Klub Filmowy: „Koń Turyński”

Trudno jest powiedzieć cokolwiek o filmie, w którym pada tylko kilkadziesiąt słów. Nie jest łatwo odnieść się do zdjęć czy scenariusza, jeśli są z założenia minimalistyczne i zupełnie nie poddają się analizie. Czuję się teraz jak głupek, bo pewnie napiszę o „Koniu Turyńskim” więcej słów niż ma jego scenariusz.

Ascetyczne, minimalistyczne, okrojone – to słowa w tym wypadku tak oczywiste, że aż nie wypada ich przytaczać. Mam jednak problem, żeby znaleźć zwroty równocześnie jasne i adekwatne – dlatego wybaczcie mi brak oryginalności.

Koński horror

Najwięcej o tym filmie, o stylu Béli Tarra i o tym, co przyniesie widzowi najbliższe 145 minut, mówi trailer. Chociaż użycie słowa „trailer” jest co najmniej nieprecyzyjne. Trwa ¾ minuty. Zwróćcie uwagę przede wszystkim na muzykę, która potem w filmie tworzy niezwykle gęsty i brudny klimat. To przy seansie sprawi, że poczujecie  jakby „Koń Turyński” był horrorem – i to horrorem z wyższej półki.

Co wiemy na pewno o tym filmie? Znamy punkt wyjścia całej historii. Przyznać trzeba, że bardzo oryginalnie pomyślany start. Wszystko opiera się na anegdocie o Fryderyku Nietzschem.

Jest rok 1889. Niemiecki filozof staje w obronie konia, który jest niemiłosiernie bity przez woźnicę. Nietzsche obejmuje zwierzę za szyję i płacze. Ta sytuacja całkowicie zmienia filozofa, który popada w apatię i obłęd, który z kolei wyrzuca go poza racjonalny i wizualny świat bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Po tym zdarzeniu autor m.in. „Tako rzecze Zaratustra”, nie napisał już ani jednego słowa. Cała fabuła jest rozpięta na sześciu dniach, a historia dzieje się głównie w ciemnej, wiejskiej chacie na odludziu.

konturynski4

To są pewniki. Dalej zaczyna się zabawa. Myślę, że można jeszcze dodać, że „Koń Turyński” jest jakimś obrazem końca jakiegoś świata. Obok czystej fizycznej śmierci czy zbliżania się do niej (główny bohater i tytułowy koń), pojawia się kwestia upadku nieco bardziej natchnionych stanów.

Koński koniec

Egzystencja „końca” staje się niemal aksjomatem, który zarówno jest podstawą, jak i zwieńczeniem całej historii.

Nie jestem pewien, jak daleko w zamyśle Tarra „koniec” miał stawać się nie jedynie słowem czy faktem, a „postawą” – jednak z mojej perspektywy, całość przechodzi jeszcze dalej i „koniec” jest przedstawiany niemal jako bóg, od którego dobrej woli zależy każda najmniejsza część.

Koniec miasta pociąga za sobą inne powolne śmierci, a już niemal w stanie rigor mortis uderza w widza ostatnia scena, która powagą, ciszą i tragicznością nagle uświadamia, że to rzeczywiście fizyczny koniec.

turin-horse-bella-tarr

Jestem po wieczne czasy zakochany w dwóch scenach. Pojawiają się dość późno, ale warto je zapamiętać. Obejrzyjcie dokładnie ostatnią scenę, o której wspominałem i scenę z cyganami, która jest po prostu straszna.

Co z nagród? Samo dobro! Srebrny Niedźwiedź i Nagroda FIPRESCI na Berlinale oraz nominacja do Złotego Niedźwiedzia tamże (przegrana z irańskim „Rozstaniem”). Ponadto Europejska Nagroda Filmowa dla najlepszego filmu i kilka innych mniej zacnych nagród.

tumblr_mkadjzuYpY1qh96zro2_500Sam reżyser jest twórcą takich dzieł jak „Satantango” (trwa siedem godzin!) i „Harmonie Werckmeistera”. Utrzymane w bardzo podobnej konwencji co „Koń…”. Więc jeśli spodoba wam się dzisiejsze polecenie, możecie śmiało brnąć w dzieła węgierskiego filmowca. Uwaga! Jeśli chcecie naprawdę obejrzeć „Konia…”, to obowiązkowo: w pokoju musi być ciemno, słuchawki (muzyka!) i pełne skupienie. Przez film ciężko jest przebrnąć na raz, dlatego posiłkujcie się naturalnym podziałem fabuły na dni.

Będzie ciężko, ale wierzę w was! Bierzcie i oglądajcie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s